Start Wspomnienia Angielska Pogoda

Główne menu

Relacje

Sprzęt

Portal

Materiały Filmowe

Reklama
Angielska Pogoda PDF Drukuj Email
Wspomnienia
Wpisany przez Przemek Szymański   
środa, 06 czerwca 2007 00:00

Paskudna jest ta Angielska pogoda. Pada co chwilę i nie ma w tym końca. Wcześniej na wiosnę był miesiąc suszy, a teraz od maja leje z przerwami. Kulminacja opadów nadchodzi zawsze na weekend. Wiem, że ciężko w to uwierzyć, ale zawsze tak jest. Dzisiaj jest podobnie.Nadszedł weekend. Mam dwa dni wolnego , a tu masz. Leje.Przemogłem się jednak i jadę.W plecaku mam wszystko co by mogło mi pomóc w połowach. Jest płaszcz przeciwdeszczowy oraz 4 pudełka z przynętami. Mam zamiar zrobić dzisiaj eksperyment z małymi gumkami.Nie wiem jak na River Gade reagują na nie klenie , więc ten eksperyment pomorze mi w tym.Dojeżdżam na łowisko.Cały czas przelotnie pada , więc nie jest tak źle.Okolice tego odcinka River Gade obfituje w stare kasztanowce , więc na wypadek krótkiego deszczu nie muszę wyciągać płaszcza. To dodatkowy atut tego łowiska.Woda w rzece jest mętna przez te deszcze , więc eksperyment z paprochami odpada dzisiaj. Od początku próbuję łowić na „rodzynki” , czyli najmniejsze z możliwych woblerów , ale nie mam na nie zadowalających wyników. Są co prawda brania , ale są to małe klenie.Próbuję na większe woblerki od 3 do 5 cm. długości.Z pierwszej miejscówki wyrywam klenia , na pewno trzydziestka , ale w połowie długości schodzi.Do pierwszego mostu idę ekspresowo.Są to płytkie miejsca i moim zdaniem nie gwarantują ryby powyżej czterdziestu centymetrów.Okolice pierwszego mostu są zajęte przez miejscowych wędkarzy , więc idę dalej na już głębsze miejscówki.Staję na prostce i pruję wodę „Siekiem” 4 cm. o agresywnej , ale drobnej akcji.
Jest kilka puknięć , ale zero kontaktu z rybą.Przechodzę obok na wolne stanowisko.
Łowię teraz za zwaliskiem. Kilka rzutów i w samym środku nurtu za przeszkodą podwodną mam branie.To kleń. Nie jest wielki. Chwila i jest na chwilę mój. Miał 25 cm. długości. Przechodzę na kolejne stanowisko. Jest nim wielka gałąź okolicznego drzewa , która leży idealnie w wąskim przewężeniu rzeki.Przed zwaliskiem nic się nie dzieje. Idę za zwalisko. Kilka rzutów w poprzek rzeki i w samym przewężeniu w ostrym nurcie tuż przed zwaliskiem mam nie złe kopnięcie w kij.

 

 

 

Palcem zatrzymuję świszczącą szpulę i zaczynam ostre pompowanie. Mam wrażenie , że kij wygina mi się w okolicach dłoni. Kleń jednak nie daje za wygraną i uparcie trzyma się tego nurtu i dna.Mam założoną szpulę z żyłką 0.14 mm. i nie mogę sobie pozwolić na szalony hol poparty ułańską fantazją , więc czekam ąż kleń sam wypłynie z tego przewężenia.Nie trwa to długo. Po kolejnym pompowaniu wypływa lekko zmęczony. Schodzę jedną nogą ze zbocza małej burty brzegowej i chwytam go za Krak. Fotka i do wody. Kleń nie był duży. Miał 39 cm. , ale w takim nurcie wydawał się większy.Idę na przód! Mijam kolejne ciekawe miejscówki , ale ryby jakby zniknęły. Tymczasem deszcz lekko przybiera na sile. Wracam się.
Pod sam wieczór zaglądam jeszcze na to magiczne przewężenie. Kilka rzutów Siekiem i mam kolejne mocne kopnięcie! Nie wierzę … Ten sam?? Kleń bierze jednak nie co bliżej mnie i wykorzystuje moje całkowite zaskoczenie odpływając szybko w okolice zwaliska i pewnych zaczepów. Zatrzymuję go siłą. Kij wygina się po dłoń ( !!! ) , żyłka napręża się nie bezpiecznie…deszcz rozpadał się w najlepsze!!!
Ale mam go stale na haku…mimo , że wchodzi mi w korzenie okolicznego kasztanowca , więc jest dobrze. Odciągam go od tych korzeni i holuję na spokojną wodę tuż pod moimi nogami.
Schodząc nogą ze skarpy o mało nie wpadam do wody , ale jakoś się udaje… Chwyt za kark i mam go. Robię fotkę w strugach deszczu , która i tak nie wychodzi.
Mierzenie … 41 cm. długości. A jednak to nie ten sam.

Przemek Szymański

 
Lure Factory 2012...
Reklama

Społeczność

Rejestracja
Forum
Facebook

Działy tematyczne portalu

Filmy
Poradnik
Publicystyka
Relacje
Sprzęt
Warsztaty

Aktualnie on-Line

Naszą witrynę przegląda teraz 43 gości i 4 użytkownik 
  • mirek
  • Majki
  • bobesku
  • Dominik Kubisz

Redakcja - Przemek Szymański, Lesław Ruszała, Arkadiusz Kubale
Współpracownicy - Maciej Wieczorek, Piotr Flor, Paweł Brzuskiewicz, Rafał Kubicki, Remigiusz Kopiej, Kamil Rudnik, Dominik Kubisz, Mirek Świerkot, Darek Mrongas, Rafał Przybyła, Robert Szczepański, Sebastian Zdrojewski, Marcin Janaszkiewicz, Radosław Duszyński, Tomasz Cegiełka, Andrzej Walas i Jacek Grzeszczyk
Korekta tekstu - Arkadiusz Kubale (od 16.10.2011)
Moderatorzy forum - Rafał Przybyła, Lesław Ruszała, Arkadiusz Kubale, Przemek Szymański i Tomasz Palacz.
"Nakład" - www.naklenie.pl czyta miesięcznie średnio 28 000 osób (dane home.pl na maj 2012).
Copyring@2007-2012 www.naklenie.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone!
Materiały opublikowane w tym serwisie chronione są prawem autorskim.
Wykorzystywanie ich w całości lub w części, bez wiedzy i zgody redakcji, jest zabronione.
Realizacja pomysłu projektu:Websites Watford.
Szablon graficzny: templatka.pl
Portal istnieje od 01 lipca 2007 roku.




naklenie.pl naklenie.pl naklenie.pl naklenie.pl naklenie.pl