| Majowy Profesor |
|
|
| Technika Połowu | |||
| Wpisany przez Marcin Janaszkiewicz | |||
| niedziela, 10 kwietnia 2011 20:38 | |||
|
Stara szkoła robienia smużaków Andrzeja Lipińskiego.
Pierwsze wersje Bromb, to moje ulubione woblery na wiosenne klenie
Charakterystyka Czym jest Bromba? Hmm, pozwólcie, że przytoczę definicje: - Bromba - nieco większe od wiewiórki stworzonko o różowym futerku, dyplomowana specjalistka od mierzenia i ważenia (źródło: Wikipedia.org). Jak to się ma do woblera imitującego owada? Musicie sami sprawdzić. Bromba jest produkowana w różnych długościach wahających się od 1,5 do 3cm. długości i uzbrojona w pojedynczą kotwiczkę. Zalecam stosowanie większych rozmiarów kotwiczek, gdyż przy małych często wiele brań jest zacinanych na pusto. Jej baryłkowaty kształt, wprawione odnóża oraz naturalna kolorystyka do złudzenia przypomina większego rozmiaru owady. Mimo swoich małych rozmiarów nie jest przynętą lekką i to sprawia, że ma przewagę nad innymi podobnymi produktami. Wszyscy wiecie, jak ważne przy połowach kleni jest umiejętne podanie przynęty. Niestety, nie jest łatwo rzucić małą i lekką imitacją owada tam gdzie dokładnie chcemy nawet przy bezwietrznej pogodzie. Oczywiście możemy drastycznie odchudzić cały sprzęt, ale czy później wystarczy mocy aby wyholować profesora z rzeki? Rzucanie brombą to czysta przyjemność. Przynęta tnie powietrze i osiągniecie większej odległości nie będzie stanowić przeszkody. Bez większych problemów poślecie ją w okolice czyhającego klenia ultrlightem o kluchowatej akcji, czy średnim fastem. Kiedy już dotknie lustra wody, dzięki jej dużej wyporności będziecie mogli spuścić ją z prądem rzeki w miejsce przeznaczenia, a następnie szybko ściągnąć bez obawy zahaczenia o wodną przeszkodę, gdyż bromba nie schodzi głębiej niż 2-3cm.
Piękny kleń z pod przyrzecznego drzewa.
Technika Łowienia Moje łowiska to płytkie rzeki oraz kanały gdzie głębokość nie przekracza 1,5 metra. Maj to okres pierwszych rujek owadów. Klenie wychodzą ze swych przybrzeżnych kryjówek i patrolują powierzchnie całej wody w oczekiwaniu na spadające owady. Ich agresywność i głód z nią związany łatwo zdradza ich stanowiska, dlatego polowanie na upatrzonego klenia to prawdziwe wyzwanie. Pamiętam w zeszłym sezonie rybę która stojąc na dwudziestocentymetrowej wodzie z furią atakowała liść kasztanowca poruszany przez wiatr nad taflą wody. Nie zastanawiając się długo rzuciłem brombę dwa metry przed gałęzią, następnie spuściłem z nurtem pod nawis liści i po chwili mogłem się cieszyć holem pięknego czterdziestaka. Technika prowadzenia bromby to już kwestie indywidualne. Ja staram się naśladować topiącego się owada, którego poruszam przez lekkie podszarpywanie wędziskiem lub wolne ściąganie pod prąd imitujące małą rybkę lub wodnego pająka. Podczas łowienie brombą nieodzownym elementem ekwipunku będą okulary polaryzacyjne, dzięki którym dużo łatwiej będzie wam dostrzec brania kleni. Kwestie doboru żyłka czy plecionka zostawiam do Waszego wyboru.
Kolejny złowiony na prostce.
Kleń to piękny i godny przeciwnik. Niektórzy do dziś nie zgłębili tajników połowów tej ryby i mogą oglądać ją tylko w czasopismach. Było by im łatwiej, gdyby w Polsce występował tak masowo jak w Anglii, dlatego wypuszczanie każdej sztuki to jedyna droga do tego aby nasze polskie rzeki i strumyki były pełne profesorów. Pozdrawiam.
Marcin Janaszkiewicz,”Chub”
*Przed wybraniem się w maju nad konkretne łowisko, należy się upewnić, czy przepisy nie zabraniają na nim wędkować. Dla przykładu w Wielkiej Brytanii, obowiązuje obecnie sezon zamknięty (15.03-15.06 – włącznie ).
|



Maj to niewątpliwie jeden z najpiękniejszych miesięcy w kalendarzu wędkarskim. Wybuch wiosny, czas obfitości, poranki które zapierają dech w piersiach – tak w największym skrócie można opisać tą porę roku. Chyba nie ma nic piękniejszego niż wyprawa na ryby w tym okresie.
Dla większości wędkarzy pierwsze dni maja to pogoń za szczupakiem, ale ja znajduje też czas na klenie, które od niedawna poławiam w płytkich rzekach i kanałach Anglii. Kiedy Przemek poprosił mnie o wskazanie przynęty numer jeden w maju, bez chwili wątpliwości wskazałem na Brombę Andrzeja Lipińskiego.








