naklenie.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start Technika połowu Sposób na klenia

Sposób na klenia

Email Drukuj

W prasie dziesiątki artykułów w sezonie, w internecie setki, jak nie tysiące. Każdy ma swój sposób na klenia. Poławia się je w nurcie, na przelewach, w rynnach, na rafach. Radzi, co zrobić by odnaleźć go i skłonić do brania. Jak podchodzić by być nie widzialnym dla ryby. Pisze się, o dużych rzekach jako spełnienie sukcesu. Prawi się w stylu - gruba woda, gruby kleń.

Czytam zawsze tą wiedzę ludzi i porównuję ją ze swoją, z moimi doświadczeniami i często wędkarskie życie pisze groteskowy felieton

 

Zawsze wyznaję zasadę, że, żeby oszukać klenia to trzeba iść na klenia i przygotować odpowiedni osprzęt.

 

Zapiąć kołowrotek do wędki i sprawdzić siłę hamulca…

 

…Ująć w palce linkę i przewlec ją przez przelotki.

 

Następnie, trzeba zająć się, czymś ważnym.

 

Dla mnie podbierak nad wodą to prawie obowiązek. To słowo „prawie”, nie kwalifikuje się tylko wtedy, gdy poszukuję ryby na znajomej wodzie, gdzie znam brzeg i wiem, że nie będę potrzebował, więcej niż pół metra na wyciągnięcie ryby. Mało jest takich miejsc.

 

Ale mając klasyczne woblery i to w znacznej ilości. Sprawdzone, dopieszczone, o dobrym uzbrojeniu i pracy…

 

… a także, owady różnych producentów. Od swoich wyrobów, po krajowe nowości z rynku szkutniczego. Jest w czym wybierać, w Polsce. Jak dobrze, że natura lubi Nas i dała nam taką przypadłość.

 

Na początek, próbuję coś innego. Nie łowię na tą przynętę w sezonie. To czysto zimowa przynęta. Duży owad to dobry kąsek na grubą zwierzynę. Gruba klucha lubi dużo i dobrze zjeść!

 

Z takim ekwipunkiem można śmiało udać się nad wodę i polować na klenie. Duży podbierak cechuje nie zawodność, mocny długi kij pewność, a mnogość przynęt, dostatek. Chyba każdy lubi dostatek.

 

Ale poszukajmy pierw wody. To podstawowy warunek połowu wszelakiej ryby. Tylko gdzie ona jest. Pełno tutaj trawy, krzaków. Gdzie ta woda? Na mapie, google map nic nie widać…

 

Lubię obalać wiele prawideł kleniowych. Jeden obaliłem w tym sezonie. Mówiącym, że tylko rzeka gwarantuje sukces. Piękna w miarę ciekawa, z bystrzami, rynnami, gdzie kleń ma piękne warunki, nie tylko do rozrodu. A co to, za ciek?

 

Zwykły rów melioracyjny, który ma połączenie z rzeką, podczas średnich stanów. Jest w nim, na tyle głęboko, by coś tam się zatrzymało i żerowało.

 

Czyli, nie musi być ostróg, raf, rynien. Za to, w wodzie, w której na ludzki rozum nie powinno być życia, są klenie. Są, bo mają spokój, a nie dostępność na wszelakich mapach sprawia, że są trudne do lokalizacji, bo teren trzeba złazić na własny kopytach. Okresowo wchodzi tam kleń. Wchodzi i wychodzi jak w zegarku. Tylko trzeba wiedzieć kiedy wchodzi, a wtedy można tam iść, by…

 

…połowić takie czterdziestaki.

 

Trochę większe „pięćdziesiątki”.

 

I prawdziwe perełki.

 

Po tak spędzonym popołudniu, człowiek od nie chcenia odpina kołowrotek, pakuje się i odchodzi w stronę domu. Nie wie, przecież, czy następnym razem będzie taki ciepły dzień w październiku i czy, tam będą Królowie Rowu Melioracyjnego.


Tekst i zdjęcia: Przemek Szymański

 

Aktualnie on-Line

Naszą witrynę przegląda teraz 286 gości i 2 użytkownik 
  • peekol