| Globetrotter - Kleniowy Travel dla Oszczędnych |
|
|
| Rodbuilding | |
| Wpisany przez Radek Duszyński | |
| czwartek, 01 września 2011 20:57 | |
Z pewnością niektórzy z Was pamiętają jak jakiś czas temu szukałem na forum informacji na temat kijów travel odpowiednich do łowienia kleni.
Sporo jeżdżę między moim obecnym miejscem zamieszkania, a miejscem zamieszkania moich rodziców i teściów. Wędkuję i tu i tu, miejsca w aucie mało, szczególnie jak trzeba się spakować z całą rodzinką i kotem...kleniowy travelek byłby jak znalazł. Liczyłem na to, że trafi się coś w ofercie wędek produkowanych seryjnie. Jedyne, co udało mi się wtedy wyszperać to kij Shakespeare’a. Z przesyłką wychodziło mniej więcej złotych polskich 260 za 7 – stopową wędkę (210 cm) o cw 2-15gr. Trochę sporo za nie do końca odpowiadający mi kijek. Z pomocą przyszedł kolega @Hubertus sugerując żeby poszukać czegoś w blankach muchowych... (-Jeszcze raz się kłaniam i dziękuję za pomysł). Już wcześniej robiłem zakupy na ebay.com więc przeszukanie zasobów portalu aukcyjnego nie było kłopotem. Założenia były takie: blank ma być tani, koniecznie czteroskładowy, w klasie #6 lub #7, najlepiej jakiejś rozpoznawalnej marki. Szczęśliwie się złożyło, że trafiłem na blank spełniający wszelkie kryteria. Zakupiłem na aukcji blank Pacific Bay ze starszej serii o długości 9 stóp, w klasie #7 i z przesyłką wyniosło mnie to około 100 PLN. Bargain, jak mówią anglosasi.
Włóczy-kij.
Nie spieszyło mi się specjalnie ze zbrojeniem wędki więc na spokojnie poczytałem trochę o rodbuildingu, o kijach spiningowych zbrojonych na blankach muchowych, jak również zorientowałem się co do możliwości zbrojenia mojego wiśniowego Pacific Baya. Przeszedłem się z blankiem do Art Rodu w Poznaniu, porozmawiałem na temat zbrojenia, dowiedziałem się conieco (pozdrowienia dla Pana Tomka). Blank tymczasem spokojnie leżał w domu i czekał na lepsze czasy... ...które nie nadeszły. Trafiło się jednak nieszczęście i moja etatowa wędka kleniowa zakończyła swój żywot. Oczywiście natychmiast zacząłem rozglądać się za zastępstwem. Jak się okazało za wędkę z klasy ‘budżetowej’, która spełniałaby moje oczekiwania musiałbym zapłacić z przesyłką około 200zł. Lipa. Odkurzyłem więc temat zbrojenia mojego travelka.
Orientacyjny ciężar wyrzutu. Kij zbudowano na starszym blanku Pacific Bay.
Wróciłem do Art Rodu z prośbą o wycenę zbrojenia i pytaniem na kiedy mogliby zrobić moją wędkę. Okazało się, że z racji obłożenia pracą i przez okres wakacyjny najbliższy termin to koniec sierpnia...naturalnie nie przypadło mi to do gustu. Ponieważ nie posiadam odpowiedniego sprzętu (i zdolności manualnych, ale do tego wstyd się przyznać) temat zbrojenia samemu odpadał. Trzeba było poszukać jakiejś alternatywy.
Cztery składy zapewniają łatwy transport.
Wybór padł na jednego z kolegów z forum sąsiedniego. Po oglądnięciu jego dotychczasowych prac i przestudiowaniu wątku autorskiego byłem spokojny, że to jest to, czego szukam. Skontaktowałem się z nim, okazało się, że akurat ma czas i z chęcią podejmie się zadania.
Krótki old school’owy grip.
Orientacyjny ciężar wyrzutowy 3 – 12g. Przynęty od 3g faktycznie latają jak z procy. Górnego cw nie testowałem bo i nie mam takiej potrzeby. Wędka ładnie przenosi drgania nawet najmniejszych wabików.
Brązowa nic omotki ładnie zlewa się z kolorem blanku.
Akcja – jak na kij zbrojony na blanku muchowym dosyć szybka. Mój rodbuilder stwierdził, że pozytywnie zaskoczyło to, że kij nie stracił specjalnie na szybkości po uzbrojeniu. Ugięcie – muchówkowe, czyli przy większym obciążeniu prawie po rękojeść (co widać na zdjęciu). Nawet przy sporym obciążeniu pozostaje jednak zapas mocy w dolniku.
Uchwyt Fuji. Do wędki podpinam kołowrotek o wielkości: 2000/2500.
Wykonanie – dla mnie: ‘klasa’ mimo niskich nakładów. Wędka w założeniu miała wyglądać raczej ascetycznie i old – schoolowo. I chyba się udało. Fajnie wytoczony korek, krótki grip (tak lubię), omotka w zasadzie zlewająca się z kolorem blanku. Przelotki budżetowe: Batson Hard, Fuji alconite na szczycie, uchwyt kołowrotka – Fuji. Koszt całkowity? Niewiele wyższy niż całkowity koszt zakupu wspomnianego na początku travela Shakespeare’a. Jakość? Nieporównywalnie wyższa.
Ugięcie pod lekkim obciążeniem.
Pełne ugięcie wędki.
Tym sposobem, w cenie niewiele wyższej niż cena wędki seryjnej zostałem posiadaczem ręcznie robionego kija. Zbrojonego dla mnie, pod moje potrzeby i mój prywatny gust. Taką ścieżkę polecam każdemu, kto lubi oszczędzić nieco pieniędzy za cenę odrobiny wysiłku, szperania i szukania okazji. Daje to ogromną satysfakcję, a efekt końcowy – powalający. No i mam mojego travelka... P.S. A dlaczego koniecznie czteroskład? A spróbujcie przed przedzieraniem się przez krzaki złożyć na pół travelka składającego się z trzech częsci...
Radek Duszyński, „Duce13” Skomentuj tą recencję w tym temacie na Forum.
|



Z pewnością niektórzy z Was pamiętają jak jakiś czas temu szukałem na forum informacji na temat kijów travel odpowiednich do łowienia kleni.
Sporo jeżdżę między moim obecnym miejscem zamieszkania, a miejscem zamieszkania moich rodziców i teściów. Wędkuję i tu i tu, miejsca w aucie mało, szczególnie jak trzeba się spakować z całą rodzinką i kotem...kleniowy travelek byłby jak znalazł. Liczyłem na to, że trafi się coś w ofercie wędek produkowanych seryjnie. Jedyne, co udało mi się wtedy wyszperać to kij Shakespeare’a. Z przesyłką wychodziło mniej więcej złotych polskich 260 za 7 – stopową wędkę (210 cm) o cw 2-15gr. Trochę sporo za nie do końca odpowiadający mi kijek. Z pomocą przyszedł kolega @Hubertus sugerując żeby poszukać czegoś w blankach muchowych... (-Jeszcze raz się kłaniam i dziękuję za pomysł). Już wcześniej robiłem zakupy na ebay.com więc przeszukanie zasobów portalu aukcyjnego nie było kłopotem. Założenia były takie: blank ma być tani, koniecznie czteroskładowy, w klasie #6 lub #7, najlepiej jakiejś rozpoznawalnej marki. Szczęśliwie się złożyło, że trafiłem na blank spełniający wszelkie kryteria. Zakupiłem na aukcji blank Pacific Bay ze starszej serii o długości 9 stóp, w klasie #7 i z przesyłką wyniosło mnie to około 100 PLN. Bargain, jak mówią anglosasi.














