| Żabka Dorado |
|
|
| Przynęty | |||
| Wpisany przez Przemek Szymański | |||
| sobota, 07 sierpnia 2010 14:59 | |||
|
Dane techniczne przynęty.
Żabka w kolorze o numerze seryjnym YGR.
Kolory YGR i NBR.
Pierwsze testy wykonałem w Borach Tucholskich gdzie zawsze spędzam urlop wakacyjny. Tamtejsza Wda dostarcza mi zawsze pięknych widoków, czasami i emocji chociaż o nie w Polskich realiach zawsze trudniej. Jednak są tam klenie i pstrągi, które są moimi celami wypraw. Woda prawie zawsze klarowna, „kranówa” jak to zawsze ma mówić jeden z moich przyjaciół. W takich warunkach bystre i nieufne klenie są ciężkim owocem zakazanym. Od zawsze szukałem przynęty, która w takich warunkach była by tym co klenie pochwycą bez problemu, bez podpatrywania. Byłbym jednak głupi lub jak kto woli – hipokratycznie nastawiony by takie coś napisać. - Nie ! – mówię stanowczo. - Jeszcze nie znalazłem takiej przynęty! Zapewne wielu z Was się zawiodło, ale cóż. I tak żabka Dorado to mój pewniak nie tylko na rzeki o czystej, przeźroczystej wodzie. Choć nie powiem, że właśnie klarowana barwa wody świetnie usprawnia jej działanie. Powód? To czysto powierzchniowa przynęta. Prowadząc ją praktycznie po powierzchni smużymy wodę. To przysparza mi zawsze nowych pomysłów, choćby takie jak zaatakowanie leniwego klenia, którego widzę lub domniemam, że tam się znajduje.
Efekt zaskoczenia!
Efekt zaskoczenia ryby, którą widzę, lub która zdradziła swoją obecność ruchem w wodzie zawsze objawia się nagłym i szybkim atakiem na przynętę. Kocham takie właśnie podchodzenie kleni.Przeważnie są to cisze prądowe za dużymi głazami, dużym skupiskiem roślinności lub osłonięte miejsce za pniem drzewa. Jeśli tam jest dyżurny kleń, który akurat ma ochotę zaatakować, a my wzorowo podeszliśmy do miejscówki nie ma siły, żeby nie przygotowywać aparatu do sesji. Pamiętam Wdeckie wyprawy i tamtejsze skupiska bujnej roślinności. Nurt płynąc szybki uderza i napiera na zwały roślinności. Jednak w polaroidach widać, że gdzie nie gdzie są odskoki nurtu. Tworzą się mini warkocze. To znak, że tak jest ciszej, że coś może tam stać. Efekt zaskoczenia polega na wrzucenia żabki potencjalnej rybie metr przed głową. Jako, że kleń zawsze stoi głową pod prąd i nawet jeśli stoi w zaciszu prądowym to przeważnie obiera obopólną pozycję, bo musi widzieć pokarm napływający. W chwili upadku żabki około metra od miejscówki. Kleń ma ułamek sekundy by pochwycić kąsek.
Kwietniowy okaz.
Jeśli tego nie zrobi – to straci na pewno okazję, albo przechwyci to sąsiad. Latem kiedy pokarmu dużo kleń często kaprysi, ale kwiecień, maj to najlepsze okresy by powalczyć właśnie w taki sposób.
Majówka z żabką…
Dla tej przynęty koniec lata jest też okresem kiedy klenie pięknie ją atakują. Ryby wiedzą, że jesień jest okresem żarcia i trzeba to wykorzystać należycie. Obławianie płytszej wody gdzie nurt tworzy ciekawe miejsca zawsze może przysporzyć wiele emocji. Ja w chwili pisania tego tekstu schowałem żabki do innego pudełka. Łowię na inne przynęty, ale pod koniec sierpnia i wraz z nastaniem września znowu się z nią przeproszę.
Ten piękny kleń również skusił się na opisywaną przynętę.
Przemek Szymański
|



Wobler wiernie naśladujący żabkę, zarówno wyglądem, jak i zachowaniem. Doskonała przynęta na klenie i pstrągi w rzekach oraz szczupaki w płytkich zbiornikach, zwłaszcza w stawach i starorzeczach, gdzie płazy te stanowią częstą zdobycz drapieżników – taką właśnie notkę znalazłem na stronie producenta kilka lat temu właśnie.
W sumie, nie zwróciłem uwagi na to co właśnie pisze i na przesłanie. Zdjęcie przekonało mnie do zakupu. Jeszcze pozostała kwestia pracy woblera, no, ale to miało nastąpić właśnie nad wodą.














