| Rapala Original F5 Silver |
|
|
|
| Przynęty | |||
| Wpisany przez Przemek Szymański | |||
| środa, 28 stycznia 2009 00:00 | |||
|
Parametry Woblera
Rapala Original opracowana przez Lauri Rapala to świetne narzędzie do połowu każdej ryby drapieżnej. W parametrach wypisałem różne opcje zastosowania. W przypadku połowu kleni uniwersalność tej przynęty sprawia to, że przynęta bez dociążenia przed przynętą nie zejdzie głębiej niż na pół metra. Po dociążeniu możemy obławiać różne partie wody. Tym głębiej im cięższe zastosujemy dociążenie. Należy tylko pamiętać o dobrym doborze masy oliwki. Model ten świetnie sprawdza się na kanałach. Proste porośnięte drzewami, krzakami łowiska o licznych kryjówkach to doskonałe łowiska kleniowe.
Kleń często gdy jest aktywny patroluje okolice kryjówek w postaci podtopionych krzaków i pni drzew. Chowa się wśród cienia i wypatruje zdobyczy. Kanały nie są obfite w pożywienie, więc taka zdobycz to nie byle gratka. Często się zdarza, że kleń całym stadem patroluje większe połacie wody. To dobra przynęta do próby oszukania przyszłej zdobyczy. Jej spokojna usterkowa praca sprawia, że klenie nie mogą jej się oprzeć. Rzadko odprowadzają przynętę pod same nogi, a gdy to się dzieje. Szybkie zatrzymanie wabika podczas prowadzenia, a następnie jeszcze szybszy start sprawia, że to za wiele dla nieufnej ryby, która zaskoczona faktem atakuje uciekający i próbujący kamuflażu pokarm. Wiele razy stosowałem tą taktyką podczas kanałowych łowów i o dziwo wychodziło…
Na wodach bieżących opisywany bohater to dobry sposób na spokojny dryf przynęty połączony ze spokojną pracą. Często rzucam tego woblera pod przeciwległy brzeg rzeki i nie widząc przecież ryby wykorzystuję nurt do aktywnego spływu przynęty. Nurt zabiera mi przynętę, a ja wykorzystując wędzisko podszarpuję ją aktywnie tak, by naśladowała chorą rybę. Masa przynęty została dobrze dobrana do takiego typu łowienia i czasami tak sobie myślę, że Lauri być może tak poławiał rzeczne ryby??
Podczas opisywanej rzecznej taktyki niezbędne są polaroidy. Klenia często tnę w tempo widząc jak odrywa się od dna i startuje do „ chorego woblera ".
Przemek Szymański
|




Kolejna z moich perełek na poszczególne okazje. Nie ma tu jednak przesady. To nie jest przynęta, na każdą wodę i każdą miejscówkę. A może odwrotnie? Sam nie wiem. Wiem tylko, że to podstawa mojego kleniowania w wielu miejscach. Może lepiej przejdźmy do szczegółów...









