Start Przynęty Mepps Comet

Główne menu

Relacje

Sprzęt

Portal

Materiały Filmowe

Reklama
Mepps Comet PDF Drukuj Email
Przynęty
Wpisany przez Przemek Szymański   
czwartek, 03 maja 2007 00:00

W tej części będzie o klasyce „kleniowania”. Praktycznie nie ma nikogo kto, by o tej przynęcie, nie słyszał, a lwia część osób zaczynała przygodę z kleniem właśnie od tej przynęty. Tak. O niej będzie mowa. I nie bez przesady. Jak zaczynałem przygodę z Wisłą, to właśnie obrotówka Mepps Comet, pomogła mi wejść, w kleniową przygodę pełną gębą.

 

 

 

 

 

Pamiętam jak by było to dziś… Był czerwcowy piątek 1995 roku, a Ja po szkole z wyłudzonymi od rodziców pieniędzmi parłem przez sztumskie osiedla do miejscowego sklepu wędkarskiego. Dzień później jechałem na klenie nad Wisłę i musiałem się dobrze zaopatrzyć, bo Królowa Polskich rzek nie zna litości i kaleczy zaczepami wszystko co nazywa się przynęta. Wracałem do domu zadowolony. Kupiłem garść „zerówek” typu long i „jedynek” typu comet. Były to Effzety,HRT i Meppsy.

 

 

 

Świetne to były błystki, a klenie przepadały za nimi jak za czymś naprawdę żywym. Następnego dnia rano zjawiam się o świcie na mojej ulubionej ostrodze. Mam swoje dwa główne sposoby prowadzenia obrotówki w tym miejscu. Pierwszy to prowadzenie przynęty z nurtem rzeki. Jest to naturalny sposób podania przynęty kleniowi i najczęściej skutkuje ono mocnym i pewnym braniu klenia. Kolor paletki zależnie od warunków oświetleniowych – od srebrnej po czarną. Nie wyznaję zasady, że im widniej tym ciemniejsza paletka. Na Wiśle to się nie sprawdza. Wiele razy w upalne, słoneczne dni łowiłem klenie na srebrne obrotówki. Przynętę staram się rzucać kilka metrów przed przelew gdzie jak wiem znajduje się spory dół. Obrotówkę prowadzę tuż pod powierzchnią wody. Ma ona naśladować niesiony przez wodę pokarm. Takie łowienie ma wiele plusów. Jednym z nich jest szybki hol zaciętej ryby i szybkie wyprowadzenie jej z rejonu żerowania. Dzięki temu nie płoszy ona innych ryb w łowisku. Dzisiaj klenie mają się dobrze w moim łowisku. Łowię kilka sztuk. Nie są duże. Głębokość łowiska nie przekracza pół metra, więc i ryby nie są duże.

 

 

 

Obrotówka nie bez przesady nazwana została pewniakiem przy połowie kleni. Jak wiadomo nawet najedzony kleń po obfitym posiłku zaatakuje małą dobrze poprowadzoną przynętę. Ja bym to nazwał - „ To taki deser po dobrym obiedzie”. Wiele razy łowiłem klenie, które wydawało by się już nic nie mogą do pyska włożyć. Ich grubość sprawiała niesamowite wrażenie! A jednak. Obrotówka to często na dużych mętnych rzekach przynęta ostatniej szansy. Wiele woblerów przegrało rywalizację ze zwykłą „zerówką”. Wystarczyło zmienić taktykę połowu, przestawić się na prowadzenie przynęty w prądem rzeki i klenie same wyskakiwały do obijającej się o kamienie przynęty. Na zdjęciu poniżej przedstawiłem typową kleniową przelaną ostrogę. Stanowiska wędkarzy oznaczone zostały literami W. To moje główne stanowiska przy tym stanie wody.

 

 

 

Oczywiście można łowić inaczej i obierać inne stanowiska. Wszystko zależy od Nas samym. Zawsze na początku ustawiam się po prawej zapływowej części ostrogi. Z jednego tylko powodu. Chcę wiedzieć co mam w łowisku i w jakiej kondycji są dzisiaj klenie. Obrotówka to dobre narzędzie do takiego sprawdzania. Wybieram matową obrotówkę typu comet nr. 1 i do dzieła. Rzuty wykonuję w punkty oznaczone jako 1 , 2 i 3 . Staram się dość szybko obławiać łowisko. Każde puknięcie kwituję zacięciem. Hamulec ustawiony mam bardzo delikatnie. Kleń lubi namieszać w wodzie i każdy takie harc płoszy jego pobratymców. Po kilkunastu rzutach i kilku zmianach obrotówek ( kolory paletek ) zaczynam wstępnie obławiać rejon zaznaczony jak 4 i 5. Jeśli nic się nie dzieje to przenoszę się na stanowisko powyżej i zaczynam wachlarzyk od początku. Tylko teraz wykorzystuję nurt i prowadzę obrotówkę łukiem do brzegu stukając nią o kamienie. To często pomaga. Do takiego łowienia dobre są obrotówki typu long. Doskonale odbijają się od kamieni i innych podwodnych przeszkód. Odbijanie, pukanie obrotówką o kamienie to świetny sposób na klenie, wtedy gdy one nie biorą na przynęty prowadzone przy samej powierzchni. To była zawsze tajna broń miłośników „kleniowania”. Osobiście myślę, że to jeden z lepszych sposobów na złowienie klenia na dużej rzece na przynętę jaką jest obrotówka.

 

Przemek Szymański

 
Lure Factory 2012...
Reklama

Społeczność

Rejestracja
Forum
Facebook

Działy tematyczne portalu

Filmy
Poradnik
Publicystyka
Relacje
Sprzęt
Warsztaty

Aktualnie on-Line

Naszą witrynę przegląda teraz 30 gości i 8 użytkownik 
  • mirek
  • nito82
  • Lechu
  • Majki
  • jigger
  • suhhar
  • Patryk Chudzik
  • admin

Redakcja - Przemek Szymański, Lesław Ruszała, Arkadiusz Kubale
Współpracownicy - Maciej Wieczorek, Piotr Flor, Paweł Brzuskiewicz, Rafał Kubicki, Remigiusz Kopiej, Kamil Rudnik, Dominik Kubisz, Mirek Świerkot, Darek Mrongas, Rafał Przybyła, Robert Szczepański, Sebastian Zdrojewski, Marcin Janaszkiewicz, Radosław Duszyński, Tomasz Cegiełka, Andrzej Walas i Jacek Grzeszczyk
Korekta tekstu - Arkadiusz Kubale (od 16.10.2011)
Moderatorzy forum - Rafał Przybyła, Lesław Ruszała, Arkadiusz Kubale, Przemek Szymański i Tomasz Palacz.
"Nakład" - www.naklenie.pl czyta miesięcznie średnio 28 000 osób (dane home.pl na maj 2012).
Copyring@2007-2012 www.naklenie.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone!
Materiały opublikowane w tym serwisie chronione są prawem autorskim.
Wykorzystywanie ich w całości lub w części, bez wiedzy i zgody redakcji, jest zabronione.
Realizacja pomysłu projektu:Websites Watford.
Szablon graficzny: templatka.pl
Portal istnieje od 01 lipca 2007 roku.




naklenie.pl naklenie.pl naklenie.pl naklenie.pl naklenie.pl