Start Lurebuilding Szkoła Lurebuildingu - Chrabąszcz Majowy cz.1

Główne menu

Relacje

Sprzęt

Portal

Materiały Filmowe

Reklama
Szkoła Lurebuildingu - Chrabąszcz Majowy cz.1 Drukuj Email
Lurebuilding
Wpisany przez Przemek Szymański   
środa, 11 maja 2011 22:07

Kolejny cykl Szkoły Lurebuildingu. Tym razem korzystając z okazji, że mamy pełnię wiosny, moc rozkwitu roślinności, duże natężenie rójek owadów(...) , a także więcej wędkarskiego optymizmu, zróbmy w domowym zaciszu chrabąszcza. Jak tytuł niesie, może być Majowy, ale nie musi być. Ważne by wyglądał naturalnie i pracował agresywnie. Zabierzmy się do pracy. Ten cykl będzie dwuodcinkowy i postaram się w przybliżeniu pokazać jak robię chrabąszcze po kilkunastu miesiącach od czasu publikacji wcześniejszych poradników. Tak jak w przypadku woblerów klasycznych będzie trochę zdjęć i opisów. Nie pokażę wszystkiego. Mi nikt też nie pokazywał. Doszedłem do tego sam, więc do pracy panowie.

 

 

Chrabąszcz Majowy. A bardziej dwa osobniki. Pięknie widoczne, więc te fotografie mogą być wykorzystane jako model.
( Źródło Wikimedia.org)

 

Materiał użyty do produkcji korpusów to tradycyjnie lipa. Tradycyjnie pozyskiwałem ją z większych klocków, co nie znaczy, że tak musi być. Jeśli mam dostęp to robię korpusy z lipowych gałązek, których średnica jest dopasowana do średnicy korpusów. Uważam, że gałązki są wygodniejsze w obróbce. Mniej brudu powstaje podczas obróbki. Moje powycinane klocki musiałem obrabiać na szlifierce do drewna, by uzyskać w miarę owalny kształt. Resztę obrobiłem ręcznie papierem ściernym, by nadać gładkość korpusom i pozbyć się nie równości.


 

Gotowe obrobione korpusy. Można przygotować je do „frezowania”, czyli wycinania nacięć. Zanim zacznę nacinać nacięcia Dremelem rozrysowuję linie i ogólny zarys nacięć długopisem. Nie pokazuję tego na zdjęciach, bo nie zrobiłem ich niestety, ale wyobraźcie sobie, że zamiast nacięć są rozrysowane linie na kształt przyszłych frezów.


 

Droga jaką przebyło drewno od klocka do gotowego korpusu. W taki sposób, można sobie uświadomić ile to pracy. Oczy i kropki na grzbiecie wypalam i wydrożam Dremelem na najszybszych obrotach.


 

 

 

Korpusy po frezowaniu. Widać jeszcze nie dociągnięcia i poszarpania. Żeby to usunąć potrzebny jest papier ścierny o gradiacji 200 wzwyż.


 

Tak lepiej. Jak widać na zdjęciu i zdjęciach poniżej korpusy wyglądają znacznie lepiej. Są niemal wypolerowane, a nacięcia wyszlifowane za pomocą papieru ściernego.


 

 

 

 

 

Duże powiększenie. Korpusy mają między 25-30 mm.

 

 

Żeby konstrukcja była odporna na działanie wody, ewentualnie gdyby się przydarzył przeciek, to trzeba ją pokryć obficie podkładem wiążącym. Używam Domalux Capon Extra. Szybko wchłania się w drewno, przy czym szybko schnie. Przed impregnowaniem robię jeszcze nacięcie na ster, otwór na oczko brzuszne, a także miejsce na obciążenie. Obciążenie to sprawa sporna. Prezentowane korpusy mają 28 mm. Są pękate i po upadku przynęty na wodę, muszę obrać pozycję kotwicą w dół, tak więc dałem około 0.30 gr. ołowiu. W mniejszych konstrukcjach za balast służy sama kotwica. Wyporność drewna zmniejsza właśnie capon. Należy o tym pamiętać. Ja wrzucam korpusy na około pół godziny. Do dużo. Dzięki temu nie muszę potem wkładać tyle ołowiu. To drewno potem samo w sobie jest wystarczająco ciężkie.


 

Korpusy są już zaimpregnowane.


 

Widok od dołu. Widać wycięcie na ster, otwór na oczko brzuszne już wklejone około 0.30 gr. ołowiu. Klej to Poxipol Przeźroczysty.


 

Skończył mi się nierdzewny twardy drut do stelażu o średnicy 0.6 mm., więc zastąpiłem do ocynkiem o średnicy 0.9 mm. Nie jest idealnym drutem, ale daje radę. Osobiście wolę twardą nierdzewkę o średnicy 0.6 mm. Mniejsza średnica może skutkować rozginaniem oczek przy użyciu plecionki jako łącznika.


 

Wszystko mam gotowe by wkleić oczka. Wystarczy rozrobić odrobinę kleju w stosunku pół, na pół i można wkręcić oczko we wcześniej wydrążony otwór. Przed wkręcaniem pokrywam cały gwint cienką warstwą kleju. Klej musi idealnie pokryć całą powierzchnię.


 

Oczka zostały wklejone. Teraz czekam, aż klej stężeje, utwardzi się i mogę przystąpić do malowania korpusu, a następnie lakierowania. Ale o tym w następnej części, w której pokażę, jak wykończyć owada, by był pożyteczny dla nas i „łowił” nam klenie. Do usłyszenia!


Przemek Szymański

Podyskutuj o tym artykule w temacie na forum.

 
Lure Factory 2012...
Reklama

Społeczność

Rejestracja
Forum
Facebook

Działy tematyczne portalu

Filmy
Poradnik
Publicystyka
Relacje
Sprzęt
Warsztaty

Aktualnie on-Line

Naszą witrynę przegląda teraz 31 gości i 9 użytkownik 
  • mirek
  • nito82
  • Lechu
  • lukaf
  • Majki
  • jigger
  • suhhar
  • RafiWRO
  • Patryk Chudzik

Redakcja - Przemek Szymański, Lesław Ruszała, Arkadiusz Kubale
Współpracownicy - Maciej Wieczorek, Piotr Flor, Paweł Brzuskiewicz, Rafał Kubicki, Remigiusz Kopiej, Kamil Rudnik, Dominik Kubisz, Mirek Świerkot, Darek Mrongas, Rafał Przybyła, Robert Szczepański, Sebastian Zdrojewski, Marcin Janaszkiewicz, Radosław Duszyński, Tomasz Cegiełka, Andrzej Walas i Jacek Grzeszczyk
Korekta tekstu - Arkadiusz Kubale (od 16.10.2011)
Moderatorzy forum - Rafał Przybyła, Lesław Ruszała, Arkadiusz Kubale, Przemek Szymański i Tomasz Palacz.
"Nakład" - www.naklenie.pl czyta miesięcznie średnio 28 000 osób (dane home.pl na maj 2012).
Copyring@2007-2012 www.naklenie.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone!
Materiały opublikowane w tym serwisie chronione są prawem autorskim.
Wykorzystywanie ich w całości lub w części, bez wiedzy i zgody redakcji, jest zabronione.
Realizacja pomysłu projektu:Websites Watford.
Szablon graficzny: templatka.pl
Portal istnieje od 01 lipca 2007 roku.




naklenie.pl naklenie.pl naklenie.pl naklenie.pl naklenie.pl