| Ożywić Owada cz.5 - Wklejanie Sterów i Odnóży |
|
|
| Lurebuilding | |||
| Wpisany przez Przemek Szymański | |||
| niedziela, 24 października 2010 00:00 | |||
|
Ster z poliwęglanu
Jeden z tych materiałów, które są szeroko dostępne i nie ma problemu z zakupem. Poliwęglan, to zbawca tych, którzy parają się lurebuildingiem, a robione woblery są co dziennością. Jest plastyczny, ciężko łamliwy. Świetnie się kroi i tnie dobrymi nożyczkami. Dla mnie ideał do wykonywania sterów domowym sposobem. Grubość, która nas interesuje to: 0.6 – 1.0 mm. Jak zrobić ster? W bardzo prosty sposób, zobrazował to autor trzech części, Woblerów z Domowym Warsztacie, na poniższej filmowej prezentacji.
Przykładowe wykonanie szablonu, wg autorstwa Pawła Brzuskiewicza
Ja poszedłem innym tropem. Na forum mamy kilka osób, które dłubią i wykonują fajne woblery. Od Rafała Przybyły dowiedziałem się o wybijaku zrobionym z rurki stalowej. Oczywiście średnica wewnętrzna ma być dopasowana, do wielkości naszego stera. Miałem to szczęście i znalazłem kawałek stalowej rurki. Pod hartowałem ją, wg kuźniczych wzorców i naostrzyłem uważając, by jej, nie przegrzać w miejscu ostrza. Wyszedł mi oto, taki ciekawy wybijak sterów. Dzięki niemu, można tłuc parę setek sterów dziennie. Wymagają one, potem jeszcze wygładzania powierzchni rantu, ale co tam. Zaoszczędzonego czasu nie sposób zmierzyć! Dzięki Rafał za super pomysł!
Materiał na odnóża
Używam ciężko nie sprecyzowanej rzeczy do wykonywania odnóży. Materiał ten kupuję w sieci sklepów HobbyCraft w Anglii. Wg opisu, jest miększy od żyłki wędkarskiej i to, robi z niego dobre narzędzie do ozdabiania naszych imitacji.
Materiał na odnóża w kolorze czarnym
Kupuje się go w zwojach, jak wełnę, więc ważne, by 1-2 tygodnie wisiał, rozpleciony. Jak każdy materiał „łapie” pamięć i będzie zniekształcony, dlatego ważne jest by był prosty przed przystąpieniem do cięcia odnóży. Rozprostowany zwój, tnę na odcinki między 20-40 mm., zależnie od wielkości korpusu. Tak pocięte przechowuję w pudełku.
Gotowe do użycia
Kleje
Tu nie ma filozofii. Do umiejscowienia sterów używam SuperGlue Gel. Jest to gęstsza odmiana tego kleju. Jedną kroplę wystarczy rozsmarować, by mocno trzymał. Odnóża umiejscawiam w połączeniu z Poxipolem Bezbarwnym. Przydałby się klej, który by trochę wolniej tężał, ale jakoś daję radę. Przy dobrej wprawie mam nie wielkie straty w kleju.
Końcowe Prace
To już ostatnia część cyklu artykułów, dlatego postaram się wszystko omówić w połączeniu z dostateczną ilością zdjęć. Zdjęcia mają tą przewagę nad tekstem, że często są, bardziej zrozumiałe.
Przykładowy korpus. Oczy wypalane, ścierniwem, przy bardzo szybkich obrotach głowicy, rzędu 33.000. Korpus nie malowany, przyciemniony, jak na razie moją tajną techniką. Przed zamontowaniem usuwam wkręcone „na sucho” przednie oczko.
Widok z boku.
Biorę korpus w palce…
…i przygotowuję się do wycięcia szczeliny na ster.
Musi być ona wycięta jak najbliżej końca głowy. Praktycznie, tuż na końcu.
Tnę wycięcie pod kątem widocznym na zdjęciu. Nie chcę zrobić klasycznego smużaka, tylko owada, który będzie mógł mi się trochę zagłębić.
Przed pracą, porobiłem stery, więc wystarczy je obrobić i tą część pracy mamy prawie za sobą
Umiejscawianie steru „na sucho”
Widok od przodu. Widoczna nie równa powierzchnia boczna stera. Efekt wybijania wybijakiem.
Ster wklejam za pomocną SuperGlue Ultra Gel
Maksymalnie piętnaście minut i można umiejscowić przednie oczko za pomocną Poxipolu bezbarwnego.
Jako, że wcięcie na ster w moich woblerach zawsze staram się robić głębsze, to normalne jest, że przed przystąpieniem do wkręcania oczka, należy przewiercić ster w miejscu gdzie znajduje się otwór.
Oczko jest już wkręcone z dodatkiem kleju. Po obowiązkowej kawie, zabieram się za odnóża. To moja ulubiona część zabawy!
Przyjmuję, że wklejam między 3-4 odnóża na każdy bok przynęty. To daje mi od 6 do 8, na całą przynętę. To całkiem nie mało. Zwarzywszy, że materiał ma około milimetra średnicy, to robi mi się, nie zła powierzchnia, która stawia, w wodzie opór i wyhamowuje pracę przynęty. Trzeba o tym pamiętać. Umieszczenie zbyt małego steru, skutkuje zbyt drobna pracą przynęty, która nie będzie się podobać rybom i nam w kolejności. A więc, zacznijmy wiercić otwory. Średnica wiertła musi być, tylko nie znacznie większa od średnicy materiału. Im mniej kleju, tym lepiej. Głębokość otworu – 2-4 mm.
Otwory starałem się wywiercić z zachowaniem pożądanych odstępów. Myślę, że się udało. Możemy rozrobić odrobinę kleju i powkładać odnóża.
Odnóża już są włożone i teraz tylko wystarczy poczekać, aż klej wyschnie, co będzie trwało około 15 minut. Możemy iść coś zjeść. Nasz owad wszak nie ucieknie.
Nie wyglądają ładnie i atrakcyjnie, prawda? Upiększmy je na kształt owadzich odnóży! Potrzebujemy tylko lutownicy, bądź rozgrzanego ostrza na kształt przypominający, kształt ostrza ze zdjęcia. Cały trick, z podgrzewaniem tego materiału tkwi w miejscu podgrzania. Z tym materiałem jest jak z drzewem, które ma zostać ścięte przez drwala. Tam gdzie jest natniesz, w tym właśnie kierunku upadnie. I tak, właśnie nadtapia, się poszczególne odnóże. Przytknie się ostrze pod takim kątem jak na zdjęciu, a gumowa noga przygnie się pod oczekiwanym kątem. Możemy pomóc jej palcem ręki, w którym trzymamy woblera i umiejscowić je jak najdokładniej. Mamy jednak tylko 1-2 sekundy na to. Potem materiał ostyga i robi się pierwotnie twardy.
Ostatecznie odnóża wyglądają tak. Są trochę za długie, więc skróćmy je trochę.
To już praktycznie wersja końcowa. Praca prawie została wykonana.
Został jeszcze jeden motyw, bez którego cała włożona praca pójdzie na marne, po kilku tygodniach. Każdy korpus jest impregnowany na początku produkcji. Ale impregnat, nie wchodzi głęboko w drewno. Po wycięciu miejsca na ster, po jego wtórnym przewierceniu i wkręceniu przedniego oczka, a także po umiejscowieniu odnóży zrobiło się 10 miejsc, przez które dostanie się woda. Jest ona śmiercionośna dla naszej przynęty. Po pewnym czasie drewno będzie „pić” wodę, napęcznieje. Zrobi się wszak cięższe. Wobler straci balans. Lakier może popękać. Nie zbędną rzeczą jaką musimy zrobić, to obficie polakierować te miejsca lakierem, którego użyliśmy podczas lakierowania korpusu. Ja po prostu biorę pędzelek i obficie lakieruję wcięcie stera, końcówkę oczka i styk odnóży z korpusem. Lakier musi wlać się do środka, w każdy otwór, szczelinę. W ten sposób mam pewność, że wobler będzie mi służył latami. W sumie takie owady mogą być prawie wieczne!
Gotowy Wobler.
Przykładowe imitacje wykonane zimą 2009-2010
To już koniec mojej prezentacji mówiącej o produkcji imitacji owadów. Są to przykładowe informacje z zakresu budowy. Mają pomóc w eliminacji podstawowych błędów, które każdy popełnia. Dzięki temu można zaoszczędzić wiele godzin pracy i trochę pieniędzy. Zachęcam wszystkich do dzielenia się wiedzą!
Przemek Szymański
|



W poprzedniej części przedstawiłem różne, przykładowe sposoby malowania korpusów. Są też i inne techniki, ale obecnie nie eksperymentuję z tym warsztatem. A, więc mamy już gotowy, pomalowany korpus.
Jest polakierowany lakierem poliuretanowym, który chroni nam przynętę, przed za rysowaniami i czynnikami zewnętrznymi, które mogą uszkodzić nam drewnianą przynętę. Czas na inne prace. Od nich będzie zależeć końcowy wynik. Tak, wiec do pracy przystąpmy skoncentrowani i uważajmy na pośpiech, który jak wiadomo, jest złym doradcą. Nie śpieszmy się. Wszystkie czynności wykonujmy dokładnie, przemyślanie. Lepiej zrobić dobrze dwie imitacje, niż dziesięć źle. Przed przystąpieniem do prac, przygotujmy sobie pierw potrzebne akcesoria. Będziemy potrzebować zatem stery z poliwęglanu, materiał na odnóża, klej szybkoschnący, klej wiążący.































