Start Lurebuilding Ożywić Owada cz.4 - Malowanie i Lakierowanie

Główne menu

Relacje

Sprzęt

Portal

Menu Użytkownika

Reklama

Sponsor Lure Factory 2012
Złota Rybka
Reklama
Reklama
Sponsor...
Reklama
...Lure Factory 2012
Ożywić Owada cz.4 - Malowanie i Lakierowanie Drukuj Email
Lurebuilding
Wpisany przez Przemek Szymański   
poniedziałek, 12 kwietnia 2010 00:00

Obciążenie jest już wklejone. Zastosowałem w takich przypadkach poxipol. Można co prawda używać żywicy epoksydowej w tym celu ( wychodzi taniej ), ale nie mam dostępu do Polskiej żywicy, a z Angielską nie mam ochoty na eksperymenty, bo może to się okazać tak samo kosztowne jak w przypadku lakierów. Z tamtej konfrontacji wyszedłem z pustym portfelem i zerowym wynikiem. Poxipol mimo swojej ceny i zależności od „dostarczyciela z Polski” daje mi mniej bólu głowy. W sumie robię takie ilości owadów, że wystarcza mi to w zupełnością. Jak wspomniałem obciążenie jest już wklejone i czas usunąć jego nadmiar. Wykorzystuję w tym celu tarczki ścierne i dremelka.

 

 

 

Po usunięciu nadmiaru robię jeszcze nacięcia zgodne z nacięciami w korpusie i całość matuje papierem ściernym.Robiona pierwszą partię postanawiam nie malować w ogóle farbami. Podobają mi się takimi jakimi są. Nie mają naturalnego kolory drewna. Domaluj sprawił , że nawet korpusy w lipy pociemniały.

 

 

 

 

 

Czas na wstępne lakierowanie. Do tego celu zrobiłem stojak . Widoczne jest to na zdjęciu poniżej.

 

 

 

Partia owadów jest już gotowa do wstępnego lakierowania przed zamaskowaniem kleju. Do tego celu posłużę się jeszcze rozcieńczonym domaluxem.

 

 

 

W między czasie zaczynam kolejną partię owadów o długości między 28-30 mm.

 

 

 

 

 

 

 

Zanurzam po kolei wszystkie korpusy i odstawiam je na „stojak”. Do pracy wrócę dopiero jutro.

 

***

Do malowania korpusów owadopodobnych stosuję …

 

 

Markery Olejowe

 

 

Zbliżenie

 

… markery olejowe Mitsubishi. Są bardzo wygodne w użyciu. Schną bardzo szybko. Mają niestety jedną wadę. Wchodzą w reakcję z domaluxem. Lakier ten je rozpuszcza , ale na tyle są wytrzymałe by jeszcze pozostać na powierzchni korpusu. Maluję nimi szczegóły , które nie gryzły by się z poszczególnymi barwami. Jeśli zamierzam namalować białe odkosy na bokach , które są pokryte brązową farbą koniecznie muszę pokryć te miejsca bezbarwnym lakierem w sprayu , który chroni w takim przypadku te miejsca przed reakcją i zmieszaniem się barw.Jednak w tym przypadku kiedy wykonuję tą partię woblerów nie wykonuję tego , bo lekkie rozmazania dodadzą uroku przynęcie.Do pracy wracam dzień później.

 

 

 

Po wyschnięciu lakieru maluje miejsca gdzie było wklejone obciążenie czarnym pisakiem. Będzie to się świetnie komponowało z pozostałymi akcentami , które wykonywałem dremelem.

 

 

Maskowanie kleju

 

 

 

Oczywiście w przypadku kiedy chciałbym malować inaczej korpusy nie maskowałbym kleju w tak sposób.

 

***

 

Kolejnymi komponentami w przypadku malowania są farby w sprayach. Stosuję naturalne ciemne kolory tj. brąz i kilka odcieni zieleni.

 

 

 

 

 

Dobrym sposobem na domową produkcję jest zastosowaniem lakierów do malowania tipsów. Jest to bardzo tania opcja. Farby te szybko schną , nie reagują z domaluxem i dzięki szerokiemu wachlarzowi kolorów możemy stworzyć całkiem dużą kolekcje woblerów.

 

 

 

 

 

***

 

Powróćmy do pracy nad woblerami…Zamaskowane miejsca są już pomalowane czarnym flamastrem olejowym. W dwóch woblerach maluję odkosy na czerwono i odstawiam je na około godzinę. Po tym czasie zanurzam je osobno w nie rozcieńczonym domaluxie. Operację poprawiam po 8 godzinach.Zawsze staram się zawyżać czas na wyschnięcie. Producent zawsze podaje czas wyschnięcia i czas po której lakier uzyskuje swoją maksymalna twardość.Ja zawsze dokładam 2-3 godziny lub i więcej jeśli temperatura w pomieszczeniu jest niższa od zalecanej.Po 24 godzinach możemy podziwiać widok własnej przynęty , ale ze stojaka ich jeszcze nie zdejmuję. Czekam kolejną dobę , aż lakier uzyska maksymalną twardość powłoki.Nie śpieszy mi się.

 

 

 

 

Ciekawy efekt powietrza w wydrążonych wcześniej otworach

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Widok od dołu korpusu. Widać lekkie rozmazanie się w miejscu gdzie maskowałem klej.

 

 

Na zdjęciu widoczne czerwone odkosy i lekka , ale ciekawie rozmazana smuga


Może Was zastanowić jeden fakt. Tym faktem jest to , że w poprzedniej części opisywałem wklejanie oczek przed malowaniem. Tak też robię , ale postanowiłem za eksperymentować wkleić je na samym końcu. Mam nadzieję , że uzyskam dzięki temu jeszcze czystsze woblery i mniejszy kłopot z oczyszczaniem oczek z farby i lakieru. Można je co prawda obkleić taśmą przed malowaniem , ale myślę , że to będzie znacznie lepsze rozwiązanie. Czas pokaże…

Moje owady schną jeszcze , więc zabieram się za kolejne egzemplarze , które chcę jednak pomalować na ciemniejszy kolor. Będą malowane na zielono i brązowo techniką natryskową. W tym celu wklejam obciążenie i czekam aż klej wyschnie. Potem będę musiał wyrównać miejsce wklejenia ołowiu. Nie będę jednak maskował i lakierował wstępnie konstrukcji. Korpusy będą malowane , więc po co tracić czas. Efektu i tak nie będzie widać.Maluję korpusy na żądany kolor używając farb w sprayu.Ten egzemplarz pomalowałem na brązowo. Ważne , by nie doprowadzić do zacieków na powierzchni korpusów. To psuje końcowy efekt. Zawsze maluję dany korpus minimum dwa razy. Przeważnie te dwa razy wystarczą by pokryć właściwie cały wobler. Pierwsza warstwa wtryskiwana jest na zasadzie mgły. Farba musi się przykleić do korpusu i trzymać powłokę. Zawsze nakładam „mgłę” na korpus. Nigdy nie maluję obficie. Cienka , ale dokładna warstwa szybciej schnie. Gruba powłoka schnie długo i może to doprowadzić do tego , że lakier nie będzie w stanie utwardzić powierzchni w taki sposób , by uchronić ją przed czynnikami zewnętrznymi. Należy pamiętać o zmatowieniu powierzchni przed malowaniem. To ułatwia przyleganie farby do lakieru użytego do impregnacji drewna. Przy końcowym lakierowaniu zbędne jest matowienie farby za pomocą papieru ściernego.Po nałożeniu dwóch cienkich warstw farby podkreśliłem odkosy na biało.Praktycznie malowanie tego korpusu zostało zakończone. Jeszcze mam coś na myśli , ale to w dalszej części artykułu.Nakładam pierwszą warstwę lakieru i czekam 24 godziny zanim położę następną. Nakładam lakier metodą zanurzeniową.Po całkowitym wyschnięciu lakieru co na stępuje w momencie kiedy uzyskuje on maksymalną twardość „matowię” powierzchnię papierem ściernym i dremelkiem wycieram otwory , które wcześniej były wytarte. Po skończonej pracy maluję otwory na czarno pisakiem olejnym i znowu lakieruję korpus w 100% Domaluxie.Z sprayami jest różnie. Niektóre są całkowicie zmywalne przy zetknięciu ze stosowanym przeze mnie lakierem ,a niektóre wchodzą w częściową reakcję i mogą się zmyć w niektórych miejscach przeważnie na granicy z wycięciami. Niestety zdjęcie poniżej nie oddaje problemu , ale uwierzcie mi , że wymagającym producentom na pewno to nie pasuje. Jeśli tak się dzieje , i lakier właściwy rozpuszcza mi farbę użytą przy malowaniu pokrywam ją cienką warstwą lakieru w sprayu , który po wyschnięciu zabezpiecza mi ją w zupełności.

 

 

 

W taki sam sposób jaki przedstawiłem powyżej maluję inne owady ręcznie używając farb do paznokci lub tipsów. Nie używam jednakże tanich farb za grosze , ale nie co droższych , które mają już w sobie utwardzacz. Moje farby przedstawione na zdjęciach na początku tej części nie wchodzą w reakcję z Domaluxem i są dla mnie wywabieniem.Kolejnym sposobem na pomalowanie naszego owada jest malowanie tylko i wyłącznie flamastrami olejowymi.Dlatego przygotowałem osobne korpusy i po części pokaże jak je robię za pomocą tej techniki. Postanowiłem stworzyć biedronkę.

 

 

Imitacje Biedronki


Do tego celu w trakcie przygotowywania korpusu użyłem Dremel300 jako podstawowe narzędzie. Powycinałem wcięcia w tradycyjny sposób , a skrzydełka nawierciłem kamieniem ściernym o odpowiednio dobranej średnicy. Wycierałem je na maksymalnych obrotach , co dało efekt palonego drewna.

 

 

 

Malowanie jest nad wyraz proste i do tego celu potrzebujemy tylko i wyłącznie dwóch pisaków olejowych – czerwonego i czarnego.Czerwonym malujemy skrzydła dwa razy. Odczekujemy , aż pierwsza warstwa wyschnie i malujemy ponownie.

 

 

Malujemy skrzydła

 

W tej chwili przypominam , że użyte korpusy nie były impregnowane i wyważane. Cały ten proces nastąpi po pomalowaniu korpusów. Nie impregnowałem ich dlatego , bo użyta farba w pisakach wsiąknie nam w drewno i dzięki temu nie będziemy się martwić tym , że Domaluj rozpuści nam całą powłokę.

 

 

 

Następnie nasadzamy korpus na pręt i malujemy deseń na czarno w tym , że tutaj wystarczy tylko jedno malowanie.

 

 

 

 

Gotowe korpusy

 

 

 

 

Po tych czynnościach impregnujemy korpusy 100% Domaluxem dwa razy , a następnie wklejamy obciążenie i maskujemy je jak w nie malowanych woblerach. Po tej operacji ponownie dwa razy lakierujemy je.

 

***


Skończyłem większość prac. Praktycznie prawie wszystko zostało już ukończone. Zostało jeszcze tylko wykończyć je.Poniżej widzicie 4 zdjęcia. Wszystkie przedstawione na niej woblery pomalowane zostały technikami przedstawionymi powyżej. Oczka do przymocowania kotwicy są już wklejone , więc pora na odnóża , stery , oczko do przywiązania przynęty do naszej linki oraz ustawienie w wodzie. Bardzo ważną czynnością jest to , żeby po wklejeniu oczek na samym końcu prac położyć przynajmniej jedną warstwę lakieru metodą zanurzeniową. Lakier dostaje się w miejsce łączenia oczka z drewnem i obficie go wypełnia , co zabezpiecza korpus przed dostaniem się wody wewnątrz przynęty.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przemek Szymański

 

Społeczność

Rejestracja
Forum
Facebook

Działy tematyczne portalu

Filmy
Poradnik
Publicystyka
Relacje
Sprzęt
Warsztaty

Aktualnie on-Line

Naszą witrynę przegląda teraz 35 gości i 2 użytkownik 
  • RafiWRO
  • Konrad P

Redakcja - Przemek Szymański, Lesław Ruszała, Arkadiusz Kubale
Współpracownicy - Maciej Wieczorek, Piotr Flor, Paweł Brzuskiewicz, Rafał Kubicki, Remigiusz Kopiej, Kamil Rudnik, Dominik Kubisz, Mirek Świerkot, Darek Mrongas, Rafał Przybyła, Robert Szczepański, Sebastian Zdrojewski, Marcin Janaszkiewicz, Radosław Duszyński, Tomasz Cegiełka, Andrzej Walas i Jacek Grzeszczyk
Korekta tekstu - Arkadiusz Kubale (od 16.10.2011)
Moderatorzy forum - Rafał Przybyła, Lesław Ruszała, Arkadiusz Kubale, Przemek Szymański i Tomasz Palacz.
"Nakład" - www.naklenie.pl czyta miesięcznie średnio 28 000 osób (dane home.pl na luty 2012). Internauci generują w miesiącu ponad 3 000 000 wywołań portalu.
Copyring@2007-2012 www.naklenie.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone!
Materiały opublikowane w tym serwisie chronione są prawem autorskim.
Wykorzystywanie ich w całości lub w części, bez wiedzy i zgody redakcji, jest zabronione.
Realizacja pomysłu projektu:Websites Watford.
Szablon graficzny: templatka.pl
Portal istnieje od 01 lipca 2007 roku.




naklenie.pl naklenie.pl naklenie.pl naklenie.pl naklenie.pl