Start Lurebuilding Ożywić Owada cz.1-Przemyślenia

Główne menu

Relacje

Sprzęt

Portal

Menu Użytkownika

Reklama

Sponsor Lure Factory 2012
Złota Rybka
Reklama
Reklama
Sponsor...
Reklama
...Lure Factory 2012
Ożywić Owada cz.1-Przemyślenia Drukuj Email
Lurebuilding
Wpisany przez Przemek Szymański   
czwartek, 11 lutego 2010 00:00

Moja przygoda z lurebuildingiem , czyli wykonywaniem przynęt spinningowych  typu wobler zaczęła się kilka lat temu. Nie były to jednak kroki szałowe mające na celu stworzenie jakiejś kolekcji. Szło mi nad wyraz opieszale , a to chyba ze względu na to , że próbowałem wykonywać podstawowe kształty korpusów przypominające ryby. Nie miałem dużo samozaparcia w tą pasję , bo dostępność gotowych produktów w Polsce jest niesłychanie duża. Za w sumie za nie wielkie pieniądze można kupić rękodzieło na aukcjach internetowych bezpośrednio od producenta lub dołożyć więcej i wybrać się do sklepu.Robiłem przez tamten okres pojedyncze przemyślane egzemplarze woblerów , na które łowiłem ładne klenie i okonie ,ale jak to zawsze bywa zapas ten ubywał , bo lubię zaczepy , bo tam są ryby , które lubią Nasze przynęty.Fakt jest faktem , że jest u Nas popyt , który równa się z podażą , jeśli chodzi o podstawowy kształt korpusu. Inaczej jest , jeśli mielibyśmy wybrzydzać , a najczęściej tak jest i szukać czegoś innego , czegoś co na co dzień nie zobaczymy w pudełkach przygodnego spinningisty.Mam na myśli imitacje owadów , kręgowców.

Lubię robić owady. Tak mogę już powiedzieć , bo przez ostatni sezon 2009 bardzo intensywnie eksperymentowałem z kształtami korpusów , wielkością i ogólnym zarysem myślenia. Robienie przypadkowych przynęt nie mogło wchodzić w grę. Musiałem wszystko przemyśleć i poświęcić kilkadziesiąt korpusów by wybrać kilka typów swoich woblerów.Najbardziej chyba dziwiła się moja żona widząc jak co dziennie wyrzucam do kosza kilka sztuk , które moim zdaniem nie miały nic w sobie. Ona twierdziła inaczej i negowała moje zapędy. Ja jednak miałem inną myśl. Co mi nie pasowało wyrzucałem. Chciałem stworzyć coś zupełnie innego kształtem i wyglądem , bo to co ostatnio zalewa Allegro to kopia kopii jakiejś tam kopii , którą notabene wymyślił Pan X.To moim zdaniem nie dobre podejście do tej sprawy , bo skopiowanie przynęty przecież nie nastręcza żadnych trudów. Tym Panom zależy tylko na zysku w postaci większej sprzedaży , ale czy kupujący ma potem świadomość , że coś złowi na taką imitację , która nie wyszła z pod ręki osoby , która pół życia chodzi za danym gatunkiem ryby?? Mam wątpliwości jeśli chodzi o to zagadnienie.Są osoby , które robią świetne imitacje owadów , choćby Andrzej Lipiński , Darek Mleczko , ale oni się nie afiszują jak większość na aukcjach są skromni i przez to cicho jest o ich produktach , ale kunszt w wykonaniu owych przynęt dowiedzie z czasem , że nie warto się afiszować , bo dobry produkt z czasem będzie miał swą stałą gehennę i odbiorców.Kolejnym powodem dla którego zacząłem swą przygodę z imitacjami owadów to uwolnienie się od cen i chęć eksperymentów i wykorzystanie swoich doświadczeń.Nie ma co ukrywać , że ceny czasami rzucają na kolana. Jednak robiąc własne woblery dowiedziałem się ile to kosztuje pracy , by coś było dobre , ładnie wyglądało i łowiło ryby. Rozumiem wtedy ilość złotówek , które należy przelać na konto twórcy by nabyć ów cud twórczej myśli.A doświadczenia?? Owszem zbierają się co roku. Z każdym sezonem jest coś w zapasie , ale też o czymś się zapomina. Taka właśnie imitacja ma być twardym dyskiem wiedzy. Ma przypominać , o nabytym doświadczeniu. I szczerze mówiąc z dobrą przynętą jak wie się gdzie ryby „zimują” to można pozwolić sobie na odrobinę lenistwa i tylko podrzucić coś dobrego w dobrą miejscówkę , a klenie same wyskakują by porwać to konkurentowi.

 

 

 

Pamiętam sytuację latem zeszłego roku jak opracowałem już swój projekt i przyszedł czas na właściwe testy. Po pracy uzbrojony jedynie w odzież maskująca , wędkę i kilka owadów własnej produkcji stawałem naprzeciw kleniom , które były w moim zasięgu. Woblerom odpinałem kotwiczki , by nie kłuć ich w ogóle. A po co to robić. Setny , tysięczny kleń… Praktycznie w tamtym okresie każde wessanie przynęty było adekwatne w zaliczoną rybą. Kleń podpływał wsysał owada , a potem czując coś dziwnego – opór z mojej strony wypluwał go. A potem następny , następny. I tak do znudzenia. Woblery , które były chętnie zbierane z powierzchni zostawały w pudełku , a te , które nie wzbudzały zachwytu chowałem do innej przegródki by przetestować je na innej wodzie lub podczas innych warunków pogodowych. Wyciągałem wnioski , a jak nie przynosiły one zadowalających efektów to kolejny owad lądował w koszu.Nie ma tu miejsca na buble.Nie ma miejsca na nie dociągnięcia.Nie ma po prostu tyle miejsca w pudełku by trzymać coś co w ogóle nie pasuje do Naszego łowienia , coś co nie łowi kleni w oparciu o Nasze doświadczenie.

 

Przemek Szymański

 

Społeczność

Rejestracja
Forum
Facebook

Działy tematyczne portalu

Filmy
Poradnik
Publicystyka
Relacje
Sprzęt
Warsztaty

Aktualnie on-Line

Naszą witrynę przegląda teraz 39 gości i 1 użytkownik 
  • Konrad P

Redakcja - Przemek Szymański, Lesław Ruszała, Arkadiusz Kubale
Współpracownicy - Maciej Wieczorek, Piotr Flor, Paweł Brzuskiewicz, Rafał Kubicki, Remigiusz Kopiej, Kamil Rudnik, Dominik Kubisz, Mirek Świerkot, Darek Mrongas, Rafał Przybyła, Robert Szczepański, Sebastian Zdrojewski, Marcin Janaszkiewicz, Radosław Duszyński, Tomasz Cegiełka, Andrzej Walas i Jacek Grzeszczyk
Korekta tekstu - Arkadiusz Kubale (od 16.10.2011)
Moderatorzy forum - Rafał Przybyła, Lesław Ruszała, Arkadiusz Kubale, Przemek Szymański i Tomasz Palacz.
"Nakład" - www.naklenie.pl czyta miesięcznie średnio 28 000 osób (dane home.pl na luty 2012). Internauci generują w miesiącu ponad 3 000 000 wywołań portalu.
Copyring@2007-2012 www.naklenie.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone!
Materiały opublikowane w tym serwisie chronione są prawem autorskim.
Wykorzystywanie ich w całości lub w części, bez wiedzy i zgody redakcji, jest zabronione.
Realizacja pomysłu projektu:Websites Watford.
Szablon graficzny: templatka.pl
Portal istnieje od 01 lipca 2007 roku.




naklenie.pl naklenie.pl naklenie.pl naklenie.pl naklenie.pl