| Woblery w Domowym Warsztacie cz.3 |
|
|
|
| Wpisany przez Paweł Brzuskiewicz | |||
| czwartek, 31 grudnia 2009 00:00 | |||
|
Przejdźmy zatem do rzeczy.Po wyszlifowaniu korpusu musimy wywiercić otwory w które wkleimy skręcone z drutu oczka do których przyczepione będą za pomocą kółeczek łącznikowych kotwiczki i do przedniego podczepimy agrafkę .Oczywiście nie upieram się , że właśnie w taki sposób należy wykonywać woblerki , niektórzy zamiast skręcanych oczek stosują pełny stelaż . Jak już wcześniej pisałem , to jest metoda którą ja wybrałem z różnych względów a przede wszystkim dlatego aby znacznie uprościć sobie pracę .
No i oczywiście jeszcze trzy fotki wykonane bezpośrednio w trakcie wiercenia otworów w korpusie .
Po wywierceniu otworów przystępujemy do czynności które mają na celu zaimpregnowanie lub inaczej nazywając , zabezpieczenie korpusu przed nasiąkaniem wodą i to zarówno na powierzchni zewnętrznej jak i w zagłębieniach takich jak nacięcie na ster czy właśnie te wywiercone otwory a w szczególności przedni na nosie woblerka . Gdyby te miejsca były słabo zabezpieczone przed nasiąkaniem wodą to nasz woblerek szybko wchłonął by wilgoć z wody i popękałby a w konsekwencji uległby całkowitemu zniszczeniu . Ja kąpiel impregnującą wykonuję w caponie . Robię to w następujący sposób , że w otwór wywiercony w tylnej części woblerka wkładam drut który jest tak wygięty aby służył nam za wieszak gdy odwiesimy naszego woblerka po zaimpregnowaniu do wyschnięcia .
Następnie korpus wolerka zamaczam czy może raczej zanurzam razem z częścią drutu w Caponie minimum na kilkanaście minut ale nawet na godzinę . Przez ten czas drewno głęboko wchłonie Capon w strukturę drewna czyniąc je wodoodporne . Czynność ta spowoduje też , że nasz woblerek zostanie wstępnie dociążony co dodatkowo wpłynie na jego lotność .
Po wyschnięciu warstwy Caponu delikatnie szlifujemy nasz korpus papierem ściernym ponieważ podnoszą się wszelkie luźne drobiny drewna i zasychając czynią powierzchnię korpusu szorstką . Po wyszlifowaniu wklejamy nasze skręcone z drutu oczka w korpus woblera .
Ten drut o którym teraz piszę ma kolor miedziany na zdjęciach z prawej strony . Wprawdzie jest on rdzewiejący ale zanim przerdzewieje to nasz woblerek dawno podzieli los Tytanika . Polecam ten właśnie drut aby zminimalizować koszty zakupu materiałów a jednocześnie mieć pod dostatkiem drutu na eksperymentowanie przy skręcaniu oczek jak i potem przy konstruowaniu woblerków . Gdy już opanujemy sztukę tworzenia tych przynęt to przyjdzie czas na zakup droższego nierdzewnego drutu na zdjęciach z lewej .
Musimy pamiętać aby przyrządzik ten wygiąć symetrycznie , aby po zamontowaniu w borkopie wiertarki , po uruchomieniu jej kręcił się osiowo i nie bił na boki .
Jeszcze jedna informacja ! Do skręcania oczek najlepiej używać wiertarki która ma regulację obrotów albo wkrętarki , ponieważ nie można skręcać ich na zbyt dużych - szybkich obrotach .
Jak skręcić takie oczko ? Najpierw musimy przygotować sobie odpowiednią ilość drucików , wygiętych w podkówkę albo inaczej mówiąc w kształcie litery U .
Ja zawsze przygotowuję sobie większą ilość takich podkówek o różnych długościach ramion aby po skręceniu ich , mieć spory zapas gotowych oczek z różnej długości skrętem nazwijmy go gwintem , który później wklejamy w korpus woblerka . Jeśli taki gwint jest za długi , zawsze możemy go przyciąć kleszczykami .
Po uruchomieniu wiertarki na wolnych obrotach drut zaczyna się skręcać i powstaje imitacja gwintu .
Tak wygląda gotowe , skręcone oczko . W późniejszej fazie odetniemy pozostałości nie skręconego drutu lub przytniemy skręt - gwint do odpowiedniej długości .
Według mojego doświadczenia klej ten ma odpowiednią wytrzymałość do zamocowania skrętu drucianego w korpusie wobka . Zasadą jest to aby klej złapał się drewna a po zaschnięciu pozostały nadmiar który jest wewnątrz otworu między ścianką drewna a gwintem z drutu tworzy odwrotność tego gwintu . Żeby wyrwać takie oczko z owego klejowego gwintu , musieli byśmy najpierw wykręcić część gwintu drucianego przy pomocy kleszczy . Ryba nie jest w stanie tego zrobić ze względu na to , że nasz wobler połączony jest z linką która przejmuje wszelkie siły skręcające lub rozkręcające .
Zatem czynność wklejania oczek rozpoczynamy od napełnienia strzykawki klejem . Po napełnieniu czyścimy ją z kleju który jest na niej po zanurzeniu w pojemniku z klejem , czyścimy ją papierowym ręcznikiem i zakładamy igłę .
W ten sam sposób odmierzamy wszystkie trzy oczka które wkleimy do korpusu lub dowolną ich ilość , oczywiście uzależnioną od ilości korpusów które w danej chwili mamy przygotowane .
Po napełnieniu klejem wszystkich wywierconych otworów przystępujemy do wkręcania naszych oczek , najpierw palcami a pochwali gdy powstanie dosyć spory opór , przy pomocy kleszczy .
Dlaczego piszę o kleszczach ? Ponieważ jeśli cały wkręt naszego oczka lekko wkręcamy palcami to znaczy , że źle dobraliśmy średnicę wiertła do wiercenia otworów . Średnica wiertła powinna zawsze być około 0,1 do 0,2 milimetra mniejsza niż podwójna średnica drutu . A zatem gdy mamy drut o średnicy 0,8 mm to wiertło nie powinno przekraczać średnicy 1,5 mm . Najlepiej dopasować wiertło na drodze eksperymentu bo numeracja producenta nie zawsze może być dokładna .
Tak samo powinno się dziać przy wkręcaniu każdego kolejnego oczka . Nadmiar kleju który wycisnął się z otworu oczywiście usuwamy przy pomocy papierowego ręcznika .
Po wklejeniu środkowego czy nazwijmy je brzusznego oczka powinniśmy je skorygować tak jak to widać na zdjęciu , bo wiercąc ten otwór nie zawsze wywiercimy go prostopadle do osi poprzecznej poziomej , czy prostopadle do nacięcia na ster . Środkowe oczko łapiemy kleszczykami i patrząc na korpus od przodu ustawiamy wyginamy je tak aby było osadzone prostopadle do linii wycięcia .
Po wklejeniu wszystkich oczek mamy już gotowy korpus , przygotowany do czynności malarskich , związanych z jego upiększeniem lub nadaniem barw imitujących rybkę .
Pamiętajmy jednak aby teraz pozostawić korpus najlepiej na minimum kilka godzin aby klej przynajmniej powierzchniowo związał i uległ utwardzeniu . Klej pozostały w strzykawce z powrotem wyciskamy do jego pojemnika a strzykawkę z igłą myjemy w czystej wodzie poprzez nabieranie i wyciskanie wody .
Paweł Brzuskiewicz’2009
|
To nie był mój pomysł na zorganizowanie tego konkursu, ale mi się bardzo spodobał. W/g założeń ma wprowadzić na forum trochę zabawy i miłą atmosferę. Jak zauważył bigrafi mamy na forum kilku dłubaczy, którzy już nie jednego woblera skonstruowali. Mówiąc - Rzadko kiedy będzie można zdobyć parę lub kilkanaście ręcznie dłubanych robaków - utwierdził mnie w przekonaniu o kontynuowaniu pomysłu.



W dniu dzisiejszym dostałem wiadomość z kolejnym zapytaniem o konto tego samego już użytkownika. Nie dostał on wiadomości zwrotnej o utworzeniu konta mimo, że konto było aktywne od dobrych dwóch tygodni. I stąd prośba do osób, które chcą się zarejestrować i już wysłały swoje dane, a nie otrzymały odpowiedzi, żeby wysłały tylko zapytanie o konto.
Do instalowałem kolejny dodatek do Naszego portalu. Brakowało w nim prywatnych wiadomości. Brak tego komponentu mocno by utrudniło komunikację między użytkownikami. Na szczęście ta luka jest już zapełniona i sprawna. Poniżej przedstawię krótką instrukcję obsługi. Wiem, że jest to bardzo proste, ale chcę uniknąć zamieszania.
Na portalu istnieje kilka galerii z "poprzedniej epoki". Powstała nowa galeria jako odpowiedź na komfortową sytuację na forum. Mamy wielu, którzy dłubią w drewnie i robią ciekawe owady. Zamieściłem kilka swoich propozycji na tą chwilę i liczę, że dołączycie do mnie wysyłając na mój adres e-mail swoje ciekawe prace.
Portal po zmianach w wyglądzie przechodzi obecnie mocne zmiany techniczne i systemowe. Są to zmiany, które nie tylko ułatwią mi pracę nad prowadzeniem portalu, ale również stworzą to miejsce, miejscem nowoczesnym i bardziej przyjaznym. W przeciągu kilkunastu wieczorów pracy skonfigurowałem nowe forum, które działa wewnątrz naszej witryny. Ma ono wiele funkcji dla użytkowników, które mam nadzieję przypadną Wam do gustu. Istnieje wreszcie chat, który był zapewne solą w oku wielu użytkowników. Teraz już funkcjonuje i można dyskutować w gronie o wielu rzeczach.



W tej części chciałbym Wam pokazać co dalej czynić z naszymi wyszlifowanymi korpusami aby powoli zamieniły się w woblerka , który miejmy nadzieję będzie naszą niezawodną przynętą na różne drapieżniki.
































Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.